﻿<title_newspaper="Przekrój"> 
<title_article="Droga w górę cz 1.">
<author_1="Kazimierz Koźniewski">
<author_2="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1953">
<month="12">
<date="1953-12-20">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Aby się tutaj dostać musiałem pokonać niemałą drogę. Dopiero w grudniu uruchomiono pierwsze windy, od razu do 26 piętra. W końcu listopada z piwnic na samą górę wejść musiałem o własnych siłach. Aż do 33 piętra po bardzo wygodnych, żelaznych — prowizorycznych — schodach, nie gorszych niż w każdej kamienicy, tyle że ciągnących się tak wysoko. Potem, do 37 piętra — ostatniego piętra użytecznościowej części Pałacu — po bardzo niewygodnych drewnianych drabinach; na tej wysokości kończyły się wtedy stropy; była tylko konstrukcja szkieletu. Ostatnich 20 metrów do nasady iglicy wdrapałem się na zewnętrznej już stronie kwadratowej baszty, najwęższej części Pałacu, po żelaznej drabince ogromnego dźwigu UBK. Przez chwilę znalazłem się na wysokości samego szczytu: niemal 190 metrów. Nademną była już tylko iglica, do połowy jeszcze otoczona rusztowaniem, na którym pracowali robotnicy, wykładający jej powierzchnię żółto-złotymi płytkami z specjalnego szkła. Wewnątrz iglicy można wejść po drabince jeszcze wyżej, aż do szczytowej kuli. Ale tam, na wysokość 225 metrów ma wstęp jedynie obsługa techniczna. Na szczycie Pałacu zabrakło mi po prostu odwagi. Identyczna wysokość pokonywana w górach, mniej męczy niż na schodach i drabinach. Nogi odmówiły mi posłuszeństwa, nie odważyłem się uczynić "trochę akrobatycznego" skoku z UBK na konstrukcję dachu.
Z tym większym podziwem oceniłem swobodę wierchołazów układających szkielet spadzistego daszku i przygotowujących u spodu iglicy montaż ogromnej pięcio i półmetrowej kuli, którą już w ćwiartkach widziałem przed godziną na dole. Nie zrobiłem skoku i obejrzawszy Warszawę z góry zszedłem dźwigiem na galeryjkę. Tutaj dojeżdżać będą zwiedzający Pałac turyści. Widok, który dla mnie dziś jest atrakcją, za półtora roku będzie zwyczajny i dostępny każdemu. Każdy skonstatuje owe złudzenia optyczne — nie każdy jednak wtedy, pędząc do góry szybkobieżną windą, odczuje kolosalną wielkość tej budowli...
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
